EN/DE/FR УКР/РУС KONTAKT

Budżetówka domaga się podwyżek mimo kryzysu

Strajk nauczycielski w Warszawie
Strajk nauczycielski w Warszawie Wikimedia Commons

Nie jest dla nikogo tajemnicą, że zatrudnieni w sferze budżetowej należą od lat do jednych z najgorzej zarabiających. Wskazują na to różne badania i analizy wynagrodzeń. Sytuacja w zasadzie nie zmieniła się w ciągu ostatniego okresu względnej prosperity w Polsce. Istnieje obawa, że obecny kryzys może jeszcze pogorszyć sytuację. Coraz więcej grup zatrudnionych w budżetówce domaga się, by władze wywiązały się z obietnic podwyżek pomimo pogarszającej się sytuacji ekonomicznej.

Choć budżetówka to pojemne pojęcie i obejmuje wiele grup zawodowych, to jednak zdecydowana większość opłacanych przez państwo oraz samorządy pracowników i pracownic zarabia mało. Ponad 10 lat temu, z początkiem 2009 roku dokonano systemowych podwyżek, orientując się, że wynagrodzenia zatrudnionych w budżetówce osób zostają w tyle za resztą kraju. Pomimo tego, wg badania przeprowadzonego przez Sedlak & Sedlak, zarobki w administracji państwowej i samorządowej, służbie zdrowia, oświacie, kulturze i sztuce kształtowały się w 2009 r. nadal na niskim poziomie: 2466–2800 zł brutto miesięcznie (mediana). Dla porównania w sektorze bankowości mediana wynosiła wówczas 4200 zł brutto miesięcznie.

Zamrożenie płac

Po 2009 roku, powołując się na poprzedni kryzys, większość władz publicznych zamroziła dalsze podwyżki systemowe na okres ok. 10 lat. Kiedy w 2011 roku poznańskie pracownice żłobków zaczęły protestować, domagając się podwyżek, ówczesny prezydent miasta Poznania odpowiedział, że do roku 2032 takowe nie są przewidywane.

Wstrzymanie systemowych podwyżek nie oznaczało, że wzrost płac w sferze budżetowej nie następował poprzez indywidualne przeszeregowania, ograniczenia etatowe (wzrost funduszu płac poprzez redukcje etatów, np. z chwilą odejścia na emeryturę dotychczasowych pracowników lub pracownic), wzrost wynagrodzenia minimalnego i pochodnych. Charakterystyczne było natomiast to, iż postępował wolniej w relacji do płac innych grup i średniej krajowej. Pod presją działań pracownic poznańskich żłobków zorganizowanych w Inicjatywie Pracowniczej ich zarobki wzrosły. Szacowano w 2017 roku, że – pomimo oporu władz miasta – mogły one zyskać łącznie nawet 25–30%. Z tym że w podobnym okresie wzrost płac w Polsce (w gospodarce narodowej ogółem) wyniósł... 38%. Dodatkowo ich czas pracy, w wyniku zmian ustawowych, wydłużył się o 25 minut dziennie. W istocie pozostawały one nadal najgorzej zarabiającą grupą zawodową nie tylko na tle całej gospodarki, ale także sfery budżetowej.

Dlatego też w Poznaniu w latach 2017–2019 związki zawodowe i wszyscy zatrudnieni w instytucjach i placówkach finansowanych przez samorząd skonsolidowali wysiłki. W połowie 2018 roku dowodzono, że średnie zarobki wynoszą w poznańskiej sferze budżetowej 3550 zł brutto miesięcznie, kiedy średnia w mieście to ok. 5100 zł, a w kraju ok. 4500 zł. Przy czym szereg licznych grup zawodowych z ogółu 17,5 tys. zatrudnionych w jednostkach finansowanych z budżetu miasta Poznania zarabiał dużo mniej, np. oświata (blisko 13 tys. zatrudnionych) – 3334 zł brutto miesięcznie, żłobki (318 zatrudnionych) – 3135 zł, domy pomocy społecznej (314 zatrudnionych) – 3032 zł. Protesty i naciski skończyły się podwyżkami w 2019 r. o 300 zł brutto (najniżej zarabiający dostali o 100 zł więcej), a także obietnicą podwyżek w roku 2020 r. – od września 300 zł brutto. Przyczyną nie były zresztą tylko protesty, ale także fakt, że z powodu niskich zarobków ludzie zaczęli odchodzić z pracy w samorządach. Aby zatrzymać ten odpływ, poznańskie władze były bardziej skore podnieść wynagrodzenia.

Podobnie w Warszawie komisje Inicjatywy Pracowniczej z instytucji kultury obliczyły, że za 2018 rok mediana wynagrodzenia wynosiła 4536 zł miesięcznie brutto, przy średniej dla całego miasta 6100 zł. Inaczej mówiąc, w kulturze zarabiało się o 20–25% mniej niż gdzie indziej.

Relatywny spadek

Wynik dziesięcioletniej polityki władz w tym zakresie jest dobrze widoczny. Poniższa tabela przedstawia, jak na tle średniego wynagrodzenia w kraju kształtowały się w ostatniej dekadzie zarobki w oświacie, ochronie zdrowia i pomocy społecznej oraz w kulturze i rozrywce (na podstawie danych GUS). Jak widzimy, ostatecznie w 2018 roku były one niższe od przeciętnej w kraju. Co więcej, w stosunku do wynagrodzenia krajowego od 2009 r. wynagrodzenia w budżetówce relatywnie spadły. Wyjaśnia nam to wzrost niezadowolenia oraz falę protestów i strajków podejmowanych przez wymienione grupy zawodowe. Szczególne znaczenie miał oczywiście zeszłoroczny strajk nauczycieli, ale przecież akcje protestacyjne podejmowali także pracownicy pomocy społecznej (wymieńmy choćby – poparty przez IP – strajk w Wierzbicy oraz w Łodzi z początku 2016 roku) czy pracownicy niemedyczni w 2018 r. W tym ostatnim przypadku protest podjęły także nasze związkowczynie z Poznania. Przy okazji wykazano, że w wielu przypadkach w poznańskich szpitalach istnieją spore grupy zatrudnionych, które muszą otrzymywać dodatki wyrównawcze, jako że nie uzyskują wynagrodzenia minimalnego!

tabela płace w budżetówce

Ostatnio w naszym związku znowu ożyła dyskusja na temat wynagrodzeń sfery publicznej za sprawą komisji w Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska w Lublinie. Zatrudnione tam osoby reprezentują korpus służby cywilnej liczący w Polsce blisko 120 tys. osób. Nie jest to najgorzej zarabiająca grupa w sferze budżetowej, ale i tu progresja wynagrodzeń jest powolna. Jak zauważa w swoim stanowisku z 2020 r. Inicjatywa Pracownicza, w poprzednim roku dokonano pierwszej systemowej podwyżki od 10 lat, kolejna miała nastąpić w roku bieżącym.

Ostatnio media doniosły o groźbach protestu pracowników i pracownic skarbówki domagających się, aby rząd wywiązał się z obiecanych na ten rok podwyżek.

Pozycja przetargowa

Dlaczego sytuacja z wynagrodzeniami i warunkami pracy w budżetówce wygląda tak źle? Jest to spowodowane wieloma czynnikami. Po pierwsze, w administracji nie wolno strajkować, a zakaz ten władze próbują często nielegalnie rozszerzać na całość np. pracowników samorządowych, w ten sposób terroryzując zatrudnionych i pacyfikując ich opór.

Protesty w sferze publicznej są też często izolowane. Na przykład ubiegłoroczny strajk nauczycieli mógł stać się zarzewiem mobilizacji dla całej budżetówki, co byłoby korzystne zarówno dla pracowników oświaty, jak i innych grup, zwłaszcza niemogących strajkować. Nie wykorzystano tej szansy, co jest wynikiem błędnej strategii przyjętej przez związki zawodowe oświaty.

Do tego pracowników i pracownice sfery budżetowej często przeciwstawia się innym grupom społeczno-zawodowym. Próbuje się wywołać wrażenie, że kluczowy dla nich jest prestiż – nie zarobki. Roztacza się przed nimi fałszywy obraz i przekonuje, iż pretendują do klasy średniej i nie mają nic wspólnego z klasą pracowniczą jako taką i jej roszczeniami. Zwłaszcza media liberalne – ale także konserwatywne – lubią przeciwstawiać „białe” protesty protestom „czarnym”, pielęgniarki – górnikom, rozpisywać się o „patointeligencji” i biurokracji, rozgrywać w grze czysto politycznej itd., co blokuje szersze wsparcie społeczne dla żądań zatrudnionych w sferze budżetowej, zwłaszcza w urzędach.

Nie pomaga też system zależności służbowych i silna presja władzy w miejscu pracy połączona ze słabszą strukturalną pozycją przetargową pracownic budżetówki. Jak wiemy, grupa ta jest mocno sfeminizowana i w wielu wypadkach kobiety, z uwagi na obowiązki rodzinne, nie mogą zagrozić porzuceniem pracy. Trudniej znaleźć im ją gdzie indziej w pobliżu miejsca zamieszkania. Stabilność zatrudnienia, a nie wysokość wynagrodzenia ma tu często walor decydujący, co jest bezwzględnie wykorzystywane przez pracodawców, w których roli często z kolei występują tu mężczyźni.

Czy zapowiadany wzrost wynagrodzeń w budżetówce nastąpi w 2020 r.? W obliczu kryzysu wielu pracowników i pracownic sfery budżetowej obawia się nie tylko spadku wynagrodzeń (nominalnego i realnego), ale także zwolnień. Rząd mówi o tym, że koszty kryzysu muszą zostać rozłożone sprawiedliwie na wszystkie grupy zawodowe. Co jednak w tym przypadku znaczy „sprawiedliwie”, kiedy przez lata sfera budżetowa była degradowana i nierówno traktowana w zarobkach?

Jarosław Urbański

OZZ Inicjatywa Pracownicza
Komisja Krajowa

ul. Kościelna 4/1a, 60-538 Poznań
530 377 534
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.
REGON: 634611023
NIP: 779-22-38-665

Przystąp do związku

Czy związki zawodowe kojarzą ci się tylko z wielkimi, biurokratycznymi centralami i „etatowymi działaczami”, którzy wchodzą w układy z pracodawcami oraz elitami politycznymi? Nie musi tak być! OZZIP jest związkiem zawodowym, który powstał, aby stworzyć inny model działalności związkowej.

tel. kontaktowy: 530 377 534
e-mail: Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

Kontakt dla prasy

tel. kontaktowy: 501 303 351
Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.

In english

Ten adres pocztowy jest chroniony przed spamowaniem. Aby go zobaczyć, konieczne jest włączenie w przeglądarce obsługi JavaScript.